część 4.
Jest udało mi się napsałam.
Mam nadzieję że się wam spodoba wegług mnie troche nudny. Starałam się ale nie umiem wyżądzać krzywd swoim bohaterą.[za dużej.]
Miłego czytania
___________________
~Charli~
Obudziłam się w dobrze znanym mi pokoju. Leżałam na wygodnym łóżku w objęciach… Nialla. Popatrzyłam na niego. Jeszcze spał. Wstałam i poszłam do łazienki, kiedy wróciłam Nialla nie było. Chciałam zajść na dół, bo słyszałam, że ktoś się krząta się po kuchni. Już miałam zejść, kiedy wpadłam, na Nialla.
- Cześć Charlie. –powiedział uśmiechając się.
- Cześć Niall. AA.. – zaczęłam popatrzyłam na niego potem na łóżko i znów na niego. Na szczęście zrozumiał, o co chodzi.
- Po meczu patrzyliśmy na jakiś film a ty zasnęłaś na pierwszych reklamach. Wszyscy już spali a ja nie chciałem Cię budzić. Więc zaniosłem Cię od siebie do pokoju. Chciałem spać na kanapie, ale złapałaś mnie z rękaw i nie chciałaś puścić. – czułam jak robię się czerwona na szczęście Liam krzyknął z dołu.
- śniadanie!! – nie odpowiedziałam nic Niallowi
- Idziemy jestem strasznie głodny. – powiedział Niall i dotknął swojego brzucha ja zaśmiałam się tylko i zeszliśmy na dół.
Chłopcy siedzieli już przy stole. Harry jadł kanapkę z nutellą Liam wcinał tosty z serem a Lou wisiał nad miską płatków. Zayn ’a nie było. Niall przyrządził sobie dużą porcje jajecznicy a ja miałam zamiar spałaszować miskę płatków. Wszyscy się śmialiśmy i żartowaliśmy, kiedy nagle do kuchni wszedł Zayn.
- Hazza, czemu się nie przyznałeś, że masz dziewczynę. – rzucił gazetę na stół. – A właściwie miałeś...
Harry popatrzył na nas na gazetę. „Dziewczyna Harry’ego z One Direction ma romans” Pod tym widniało zdjęcie, na którym Harry rozmawia z szatynką, która trzyma jakiegoś chłopaka za rękę. Tekst zaczynał się tak: „Dziewczyna... Właściwie to już była dziewczyna Harry’ego Styles’a miała romans, podczas kiedy przystojniak był w trasie ona...”
Więcej nie zdążyłam przeczytać gdyż Harry wziął gazetę.
- Sam nie wiem, dla czego wam nie powiedziałem. – westchnął – widzicie nie było, o czym...
Telefon zabrzęczał mi w kieszeni Dostałam SMS-a od Alex. „ Muszę ci coś ważnego powiedzieć. ^^ To, co w parku:P A.”
„ Wpadnij do mnie skoro to takie ważne -.^”
- Musze lecieć. Dzięki z śniadanie. Paa – wyszłam i poszłam do domu.
Otworzyłam drzwi weszłam nikogo nie było. W kuchni leżała karteczka. „Musiałem iść do firmy. Twój kolega powiedział, że zasnęłaś, więc cię nie budził. Jak nie wrócę do obiadu jedz sama. Tata.”
- Ale tak w sobotę!?! – powiedziałam wściekła. Siadłam na kanapie i zaczęłam przeszukiwać kanały. Po przejrzeniu wszystkich dwukrotnie stwierdziłam, że nic nie ma w telewizji. Więc zostałam przy jakiejś stacji muzycznej z pokoju wzięłam książkę i zagłębiłam się w lekturze. Po jakimś czasie ususzałam dzwonek do drzwi. Poszłam odtworzyć.
- Hej.
- Cześć Alex wchodź. – zaprosiłam ją gestem do środka. Rozmawiałyśmy przez dłuższą chwile o czymś bez sensu.
- Chciałaś mi coś ważnego powiedzieć. –przypomniałam.
- Tak... – Alex opowiadała historie jak wracała z zakupów jakiś koleś, którego gonili dziennikarze i wepchał się do jej klatki a okazał się nim Harry Styles. – Chciałabym go jeszcze spotkać. Spodobał mi się na żywo wygląda lepiej niż, w kompie.
- Taki 3D - dodałam
- Można dotknąć.
- Wyciągam cię dziś wieczorem. – W głowie miałam już gotowy plan.
- Nie idę na żadna imprezę.- zaprotestowała.
- Niee… to będzie lepsze niż impreza… - powiedziałam tajemniczo.
- Zmień dilera, bo zaczynam się ciebie bać.
- Ha ha aleś ty zabawna. ¬¬ - odpowiedziałam.
~Alex~
Żadna impreza ani coś podobnego nie poprawi mi humoru. Chciałam zobaczyć Harry’ego. Jego zielone oczy i piękne loki… Nie znam go. Gadałam z nim może 5 minut. Pewnie już zapomniał o mnie. I jeszcze ta jego ex.
- Ziemia do Alex. Ziemia do Alex. – usłyszałam głos przyjaciółki.
- Jestem żyje.
- Co ty na lody z żelkami.
- Jestem za. – Odpowiedziałam. Kiedy miałyśmy się zabierać za robinie naszego przysmaku. Kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otworzę – zaproponowała i ruszyłam do drzwi.
~Charlie~
Ruszyłam za Alex. Stanęłam w futrynie drzwi z salonu do przedpokoju. Kiedy otworzyła drzwi na jej twarzy pojawiło się zdziwienie mieszane z radością. Przed drzwiami stał Niall i Harry byli równie zdziwieni jak Alex.
- Cześć Niall. Cześć Hazza. – pomachałam do nich.
- Cześć Charli. – powiedział Niall, bo Harry patrzył na Alex. – zapomniałaś zabrać bluzy. A poza tym chcieliśmy ci do trzymać towarzystwa…
- Co Lou postanowił gotować?
- Nie... ale... – zaczął bełkotać Niall
- Tak, ale nie powiesz mu? – spytał Harry.
- Tak zostańcie miałam zamówić pizzę na obiad.
Magle wpadłam na genialny pomysł.
- Harry zostań z Alex i zajmijcie się deserem.
- Co?!? DESER?! – wykrzyknął żarłok Horan.
- Tak pośniadany.
- oczywiście chętnie pomogę. – powiedział Harry uśmiechając się do Alex.
- Niall? – Irlandczyk popatrzył w moja stronę. – Ty pójdziesz ze mną do sklepu.
- Chętnie – zgodził się Horan.
- Jak wyjdziesz to Cię zabije. –powiedziała Alex po polsku.
- Nie musisz dziękować. – odpowiedziałam po polsku wychodząc z mieszkania a Harry wszedł i zamknął za sobą drzwi. Niall popatrzył na nie z miną „WTF?”
- EE, A o co tu chodzi? – spytał wskazując na drzwi.
- A bo Hazzę dziennikarze i wbiegł od Alex go uratowała. Alex to moja przyjaciółka.
- Rozumiem – powiedział śmiejąc się ironicznie i ruszyliśmy do pobliskiego supermarketu. Przed wejściem do niego na Nialla ‘napadła’ grupka dziewczyn. Autografy, zdjęcia, piski i ta radość w ich oczach. Uśmiechnęłam się pod nosem. Po chwili Horan podszedł do mnie.
- Idziemy?
- tak.
Lecz zakupy musiały poczekać. Bo do Nialla podbiegła góra 6 letnia dziewczynka.
- Mogę twój autograf? – spytała patrząc na niego zielono-brązowymi oczami.
- Oczywiście. – odpowiedział a dziewczynka podała mu kartkę i długopis. – Jak masz na imię?
- Nie, to dla mojej siostry Lilly. – podpisał kartkę, która w przeciągu 3 sekund stała się dla fanki najważniejszym skrawkiem papieru. Dziewczynka pobiegła do mamy. A my ruszyliśmy na zakupy. Oczywiście Niall musiał sobie kupić przekąska na „drogę powrotną” padło na żelki. Kiedy mieliśmy już wszystko i zmierzaliśmy to kasy Niall stwierdził, że chce mu się pić i poszedł po jakiś napój. A ja z wolna ruszyłam do kasy. Rozglądałam się miedzy półkani. Nagle zauważyłam Monic moją koleżankę z podstawówki. Wyższą ode mnie blondynkę przytulał szatyn. Jake. Mój były ma dziewczynę. Spuer! [ tak to był sarkazm] Kiedy patrzyłam jak się śmieją razem. Jak się do siebie tulą. Patrzą się na siebie. Ogarnęła mnie ochota zrobić to samo. Ne chciałam Jake’a. Chciałabym mieć się do kogoś przytulic. Wtulić się w bluzę czując zapach perfum. Pocałować. Mieć kogoś dla siebie. Aż łza pociekła mi po policzku. Szybko ja wytarłam. I doprowadziłam się do porządku, bo Niall wrócił z piciem.
- Już jes... – Zaczął machając butelka. –Co się stało??
- Nic. - mruknęłam niezbyt przekonywująco.
- Widzę, że cos się stało.
- Ach nic pyzatym, że mój były znalazł sobie dziewczyną i uświadomił mnie niechcący za wciąż jestem sama.
- I z tego powodu będziesz płakać. – przytulił mnie - Bądź silna. Nie okazuj mu słabości. – powiedział i pocałował mnie w czoło. A moje ciało obiegła fala radości i ciepła.
- Bobrze mieć takiego przyjaciela jak ty. – powiedziałam a on się uśmiechnął.
- Chodźmy z tond. – ruszyliśmy do kasy.
Jest udało mi się napsałam.
Mam nadzieję że się wam spodoba wegług mnie troche nudny. Starałam się ale nie umiem wyżądzać krzywd swoim bohaterą.[za dużej.]Miłego czytania

___________________
~Charli~
Obudziłam się w dobrze znanym mi pokoju. Leżałam na wygodnym łóżku w objęciach… Nialla. Popatrzyłam na niego. Jeszcze spał. Wstałam i poszłam do łazienki, kiedy wróciłam Nialla nie było. Chciałam zajść na dół, bo słyszałam, że ktoś się krząta się po kuchni. Już miałam zejść, kiedy wpadłam, na Nialla.
- Cześć Charlie. –powiedział uśmiechając się.
- Cześć Niall. AA.. – zaczęłam popatrzyłam na niego potem na łóżko i znów na niego. Na szczęście zrozumiał, o co chodzi.
- Po meczu patrzyliśmy na jakiś film a ty zasnęłaś na pierwszych reklamach. Wszyscy już spali a ja nie chciałem Cię budzić. Więc zaniosłem Cię od siebie do pokoju. Chciałem spać na kanapie, ale złapałaś mnie z rękaw i nie chciałaś puścić. – czułam jak robię się czerwona na szczęście Liam krzyknął z dołu.
- śniadanie!! – nie odpowiedziałam nic Niallowi
- Idziemy jestem strasznie głodny. – powiedział Niall i dotknął swojego brzucha ja zaśmiałam się tylko i zeszliśmy na dół.
Chłopcy siedzieli już przy stole. Harry jadł kanapkę z nutellą Liam wcinał tosty z serem a Lou wisiał nad miską płatków. Zayn ’a nie było. Niall przyrządził sobie dużą porcje jajecznicy a ja miałam zamiar spałaszować miskę płatków. Wszyscy się śmialiśmy i żartowaliśmy, kiedy nagle do kuchni wszedł Zayn.
- Hazza, czemu się nie przyznałeś, że masz dziewczynę. – rzucił gazetę na stół. – A właściwie miałeś...
Harry popatrzył na nas na gazetę. „Dziewczyna Harry’ego z One Direction ma romans” Pod tym widniało zdjęcie, na którym Harry rozmawia z szatynką, która trzyma jakiegoś chłopaka za rękę. Tekst zaczynał się tak: „Dziewczyna... Właściwie to już była dziewczyna Harry’ego Styles’a miała romans, podczas kiedy przystojniak był w trasie ona...”
Więcej nie zdążyłam przeczytać gdyż Harry wziął gazetę.
- Sam nie wiem, dla czego wam nie powiedziałem. – westchnął – widzicie nie było, o czym...
Telefon zabrzęczał mi w kieszeni Dostałam SMS-a od Alex. „ Muszę ci coś ważnego powiedzieć. ^^ To, co w parku:P A.”
„ Wpadnij do mnie skoro to takie ważne -.^”
- Musze lecieć. Dzięki z śniadanie. Paa – wyszłam i poszłam do domu.
Otworzyłam drzwi weszłam nikogo nie było. W kuchni leżała karteczka. „Musiałem iść do firmy. Twój kolega powiedział, że zasnęłaś, więc cię nie budził. Jak nie wrócę do obiadu jedz sama. Tata.”
- Ale tak w sobotę!?! – powiedziałam wściekła. Siadłam na kanapie i zaczęłam przeszukiwać kanały. Po przejrzeniu wszystkich dwukrotnie stwierdziłam, że nic nie ma w telewizji. Więc zostałam przy jakiejś stacji muzycznej z pokoju wzięłam książkę i zagłębiłam się w lekturze. Po jakimś czasie ususzałam dzwonek do drzwi. Poszłam odtworzyć.
- Hej.
- Cześć Alex wchodź. – zaprosiłam ją gestem do środka. Rozmawiałyśmy przez dłuższą chwile o czymś bez sensu.
- Chciałaś mi coś ważnego powiedzieć. –przypomniałam.
- Tak... – Alex opowiadała historie jak wracała z zakupów jakiś koleś, którego gonili dziennikarze i wepchał się do jej klatki a okazał się nim Harry Styles. – Chciałabym go jeszcze spotkać. Spodobał mi się na żywo wygląda lepiej niż, w kompie.
- Taki 3D - dodałam
- Można dotknąć.
- Wyciągam cię dziś wieczorem. – W głowie miałam już gotowy plan.
- Nie idę na żadna imprezę.- zaprotestowała.
- Niee… to będzie lepsze niż impreza… - powiedziałam tajemniczo.
- Zmień dilera, bo zaczynam się ciebie bać.
- Ha ha aleś ty zabawna. ¬¬ - odpowiedziałam.
~Alex~
Żadna impreza ani coś podobnego nie poprawi mi humoru. Chciałam zobaczyć Harry’ego. Jego zielone oczy i piękne loki… Nie znam go. Gadałam z nim może 5 minut. Pewnie już zapomniał o mnie. I jeszcze ta jego ex.
- Ziemia do Alex. Ziemia do Alex. – usłyszałam głos przyjaciółki.
- Jestem żyje.
- Co ty na lody z żelkami.
- Jestem za. – Odpowiedziałam. Kiedy miałyśmy się zabierać za robinie naszego przysmaku. Kiedy zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Otworzę – zaproponowała i ruszyłam do drzwi.
~Charlie~
Ruszyłam za Alex. Stanęłam w futrynie drzwi z salonu do przedpokoju. Kiedy otworzyła drzwi na jej twarzy pojawiło się zdziwienie mieszane z radością. Przed drzwiami stał Niall i Harry byli równie zdziwieni jak Alex.
- Cześć Niall. Cześć Hazza. – pomachałam do nich.
- Cześć Charli. – powiedział Niall, bo Harry patrzył na Alex. – zapomniałaś zabrać bluzy. A poza tym chcieliśmy ci do trzymać towarzystwa…
- Co Lou postanowił gotować?
- Nie... ale... – zaczął bełkotać Niall
- Tak, ale nie powiesz mu? – spytał Harry.
- Tak zostańcie miałam zamówić pizzę na obiad.
Magle wpadłam na genialny pomysł.
- Harry zostań z Alex i zajmijcie się deserem.
- Co?!? DESER?! – wykrzyknął żarłok Horan.
- Tak pośniadany.
- oczywiście chętnie pomogę. – powiedział Harry uśmiechając się do Alex.
- Niall? – Irlandczyk popatrzył w moja stronę. – Ty pójdziesz ze mną do sklepu.
- Chętnie – zgodził się Horan.
- Jak wyjdziesz to Cię zabije. –powiedziała Alex po polsku.
- Nie musisz dziękować. – odpowiedziałam po polsku wychodząc z mieszkania a Harry wszedł i zamknął za sobą drzwi. Niall popatrzył na nie z miną „WTF?”
- EE, A o co tu chodzi? – spytał wskazując na drzwi.
- A bo Hazzę dziennikarze i wbiegł od Alex go uratowała. Alex to moja przyjaciółka.
- Rozumiem – powiedział śmiejąc się ironicznie i ruszyliśmy do pobliskiego supermarketu. Przed wejściem do niego na Nialla ‘napadła’ grupka dziewczyn. Autografy, zdjęcia, piski i ta radość w ich oczach. Uśmiechnęłam się pod nosem. Po chwili Horan podszedł do mnie.
- Idziemy?
- tak.
Lecz zakupy musiały poczekać. Bo do Nialla podbiegła góra 6 letnia dziewczynka.
- Mogę twój autograf? – spytała patrząc na niego zielono-brązowymi oczami.
- Oczywiście. – odpowiedział a dziewczynka podała mu kartkę i długopis. – Jak masz na imię?
- Nie, to dla mojej siostry Lilly. – podpisał kartkę, która w przeciągu 3 sekund stała się dla fanki najważniejszym skrawkiem papieru. Dziewczynka pobiegła do mamy. A my ruszyliśmy na zakupy. Oczywiście Niall musiał sobie kupić przekąska na „drogę powrotną” padło na żelki. Kiedy mieliśmy już wszystko i zmierzaliśmy to kasy Niall stwierdził, że chce mu się pić i poszedł po jakiś napój. A ja z wolna ruszyłam do kasy. Rozglądałam się miedzy półkani. Nagle zauważyłam Monic moją koleżankę z podstawówki. Wyższą ode mnie blondynkę przytulał szatyn. Jake. Mój były ma dziewczynę. Spuer! [ tak to był sarkazm] Kiedy patrzyłam jak się śmieją razem. Jak się do siebie tulą. Patrzą się na siebie. Ogarnęła mnie ochota zrobić to samo. Ne chciałam Jake’a. Chciałabym mieć się do kogoś przytulic. Wtulić się w bluzę czując zapach perfum. Pocałować. Mieć kogoś dla siebie. Aż łza pociekła mi po policzku. Szybko ja wytarłam. I doprowadziłam się do porządku, bo Niall wrócił z piciem.
- Już jes... – Zaczął machając butelka. –Co się stało??
- Nic. - mruknęłam niezbyt przekonywująco.
- Widzę, że cos się stało.
- Ach nic pyzatym, że mój były znalazł sobie dziewczyną i uświadomił mnie niechcący za wciąż jestem sama.
- I z tego powodu będziesz płakać. – przytulił mnie - Bądź silna. Nie okazuj mu słabości. – powiedział i pocałował mnie w czoło. A moje ciało obiegła fala radości i ciepła.
- Bobrze mieć takiego przyjaciela jak ty. – powiedziałam a on się uśmiechnął.
- Chodźmy z tond. – ruszyliśmy do kasy.


![522284_406797199343665_345506855472700_1261620_1531693489_n[2].jpg](http://i.pinger.pl/pgr428/0334ec26001eaba64fabf9e3/522284_406797199343665_345506855472700_1261620_1531693489_n[2].jpg)




-
one direction ♥.:
-
One Direction <33:
-
Charli ♥:
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›